20100206

Opium dla ludu.

21 gram. Ponoć tyle waży ludzka dusza.
Ale czy sama ewolucyjnie wyjaśniona zdolność do abstrakcyjnego myślenia może być nazwana duszą?

Logicznym wydaje się to, że wytworzyliśmy w sobie mechanizm obronny, dzięki któremu tłumaczymy sobie co się z nami dzieje po śmierci. To nadaje pseudo-sens naszemu życiu. Tak samo logicznym jest ukojenie po stracie kogoś bliskiego, wytłumaczone tym, że przecież poszedł do "nieba". A jeżeli faktycznie dzieje się tylko to co ludzie, którzy żyć będą dłużej od nas mogą obserwować?

Trochę kości, skóry, parę tkanek zakopanych w ziemi, poddanych takim samym procesom co ciała zwierząt.

Jeżeli bóg istnieje, dlaczego niby nie zabiera do "nieba" też "duszy" np. psa?
Przecież nie od dzisiaj wiemy, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Czy tak bóg traktuje swoich przyjaciół? Skoro jesteśmy stworzeni na jego podobieństwo, to czy my sami mamy taki stosunek do naszych przyjaciół? Jeśli tak, to ja się z tego towarzystwa wypisuję, i wolę dzielić los psa.

Co w takim razie po nas zostaje, zakładając że nigdzie nie idziemy?

"Exegi monumentum". To chyba jedyne co możemy zrobić jeśli chcemy, by coś po nas zostało.

Jeśli chcemy mieć życie po życiu.


P.S. Z resztą, czy życie w ciągłym szczęściu jest aż tak wspaniałe, że warto dla niego umierać?

20100203

XXI

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę; dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć."
-Salinger-

W ludzkiej naturze leży zdolność do marnotrawienia marzeń, celów i idei. Tak jest poprostu prościej.

Co jednak kiedy żyjemy w miejscu, które nie wymaga od nas zupełnie nic?

Błogosławieństwem są czasy, w których nie musimy walczyć o cokolwiek, a jedynym obowiązkiem jest obowiązek meldunku.
Dlaczego jednak nie potrafimy sami stawiać sobie celów, które będą drogowskazem, dokąd uciekać przed odcieniami szarości?

Jak w takim razie spędzić życie, tak by było dla sprawy?

Niezależnie, czy chcemy za nią umierać, czy tylko/aż skromnie dla niej żyć.


P.S. Jedyną pozytywną informacją jest ta, że dzisiaj nie musimy dorastać.